Wywiad dla LifeStyle | Adam Fidusiewicz - Oficjalna strona Wywiad do Life Style – Adam Fidusiewicz – Oficjalna strona

Wywiad do Life Style

logo-life-style-waw-pl

 

ADAM FIDUSIEWICZ: wszechstronny aktor, który pokazuje, że ma dystans do siebie i do świata.Doskonale wie, że by zajmować się sztuką, trzeba mieć w sobie trochę dziecka. I właśnie tego dziecka w sobie nie zatracił.

Adam, skąd pomysł na aktorstwo?
Adam Fidusiewicz: Wzięło się to stąd, że moja Mama pracowała przy musicalu Metro i jako mały chłopiec chodziłem z nią na próby do Teatru Dramatycznego. Zobaczyłem wtedy magię teatru, jak otwiera się kurtyna, jak ci ludzie skaczą, tańczą, robią niesamowite rzeczy i stwierdziłem, że chcę robić to samo! Gdyby nie to, pewnie byłbym sportowcem, bo moja Mama była związana właśnie ze sportem.

Studiowałeś psychologię. Dlaczego wybrałeś ten kierunek studiów?
Adam Fidusiewicz: Wyszedłem z założenia, że aktorstwo to praca na psychologii ludzkiej i jeśli ją poznam, lepiej będę zgłębiać grane postaci.

Czyli gdybyś nie był aktorem, to albo sportowcem, albo psychologiem?
Adam Fidusiewicz: To byłbym chyba malarzem! Lubiłem rysować, szkicować komiksy- gladiatorów i fantasy.

Adam Fidusiewicz - foto Artur Madej - sesja 01

fot. Artur Madej

 

Jak widać, świetnie odnajdujesz się w dzisiejszym świecie przepełnionym mediami społecznościowymi. Skąd pomysł na Instagram? Prowadzisz go w dość specyficzny sposób.
Adam Fidusiewicz: Dziękuję bardzo. Wszystkich serdecznie zapraszam na mój Instagram (instagram.com/adamfido). Chciałem mieć takie miejsce, gdzie mógłbym wrzucać zdjęcia, które lubię. Ale pomysł wziął się z tego samego powodu, co mój blog (mroczne-kalesony.blog.plprzyp. red.)- mam krótką pamięć do anegdot, stąd pomysł, żeby stworzyć miejsce, gdzie będę mógł zapisywać różne rzeczy, aby mi nie umknęły. A już jak pojawił się Instagram, to wpadłem na pomysł, że fajnie mieć taki fotoalbum ze zdjęciami ludzi, których znam, rzeczy, które mnie otaczają. Wymyśliłem też formułę „Mam zaszczyt przedstawić…” po to, by przedstawiać różne rzeczy, a nie tylko siebie.

Zdecydowałeś się na udział w programie rozrywkowym „Twoja twarz brzmi znajomo”. Dlaczego?
Adam Fidusiewicz: Jest to bardzo rozwojowy program, można się wiele nauczyć. Bardzo się cieszę, że mogę spotkać się z najlepszymi nauczycielami w Polsce i mieć z nimi zajęcia. Sprawia mi także wielką przyjemność branie na warsztat różnych osobowości, ikon muzyki – to jest bardzo fascynujące i pouczające.

Adam Fidusiewicz - fot Sebastian Cviq - Paryż - sesja 01

fot. Sebastian Cviq

To wyzwanie bardziej aktorskie czy wokalne?
Adam Fidusiewicz: Aktorskie. Ja nie jestem zbyt dobry wokalnie, więc podchodzę do tego aktorsko. Staram się zgłębić te postaci, oglądam wywiady z nimi, patrzę jak mówią, śledzę ich styl bycia, zachowanie.

Gdybyś miał możliwość wyboru, w jaką postać najbardziej chciałbyś się wcielić?
Adam Fidusiewicz: Najbardziej chciałbym się wcielić w postać Serj Tankiana z System of a Down, bo bardzo lubię ten zespół, a wokalista jest charakterystyczny, ma długą brodę. Chciałbym też być Kurtem Cobainem z zespołu Nirvana, bo jest mi bliski emocjonalnie.

Gdzie się czujesz najlepiej- na deskach teatru, planie filmowym czy w telewizyjnym show?
Adam Fidusiewicz: Mam największe doświadczenie w pracy z kamerą, więc chyba na planie filmowym. Jednak spotkanie z żywym człowiekiem jest o tyle fascynujące, że nie wiadomo, co się wydarzy. Oczywiście przed kamerą też jest ta niewiadoma, ale zawsze można powtórzyć, jeśli coś nie wyjdzie. Zdecydowanie bardziej stresuje mnie, gdy jest człowiek jeden do jednego, ale wyzwala to też rodzaj innej, fajnej energii.

Jak sobie radzisz z showbiznesem? Showbiznes pomaga czy przeszkadza w Twoim zawodzie?
Adam Fidusiewicz: Jest taki moment, w którym trzeba stwierdzić, że showbiznes to jest po prostu biznes. Rządzi się takimi samymi prawami rynkowymi, tyle tylko, że towarem jest człowiek. I to jest trudne w relacjach z ludźmi- połączenie kumpelstwa i biznesu jest naprawdę niełatwe. Cały czas się tego uczę i niestety co jakiś czas dostaję „kopy”. Ale trzeba się wziąć za siebie i przewartościować pewne rzeczy.

Które ekranowe wcielenie jest Twoim ulubionym?
Adam Fidusiewicz: Najważniejszą dla mnie była praca na planie serialu „Czas honoru: Powstanie”. Wcieliłem się w postać „Wilka”, młodego żołnierza i było to dla mnie dość osobiste, bo mój Dziadek też był powstańcem, otrzymał order Virtutti Militari. Nie poznałem go, bo zginął w powstaniu, ale nasza rodzina zawsze o nim mówiła, więc był dla mnie jak legenda.. Dzięki temu serialowi miałem okazję się z tą legenda zmierzyć.

Adam Fidusiewicz

fot. Anna Powierża

Wraz z Marcinem Chochlewem prowadzisz zajęcia aktorskie dla dzieci i młodzieży w Studiu Artystycznym teatru Studio Buffo. Przekazywanie wiedzy młodym artystom sprawia Ci satysfakcję?
Adam Fidusiewicz: Bardzo dużą. To jest ogromne wyzwanie, bo utrzymanie uwagi młodego człowieka nie jest proste. Dzieci są bezlitosne- nudzą się, to zaczynają ziewać, nie udają zainteresowania. Trzeba nauczyć się trzymać je w ryzach. Do tego przyglądanie się młodym ludziom jest super. Oni są tacy świezi, energiczni, mają inne, chłonne spojrzenie na świat. Obcowanie ze światem dziecka jest bardzo kreatywne. Poza tym, żeby zajmować się sztuką, trzeba mieć w sobie trochę dziecka.

Jaką rolę dałbyś początkującym aktorom?
Adam Fidusiewicz: Nie zrażajcie się, bo będzie dużo osób na waszej drodze, które będą chciały was stłamsić i udowodnić, że nic nie potraficie. Cały czas kombinujcie i szukajcie. Gdy dotrzecie w którymś miejscu do ściany miejscu, to nie załamujcie się. Potraktujcie to jako zabawę- to jest pomysł na to, żeby tę ścianę obejść.

Co jest w tym momencie Twoim największym marzeniem?
Adam Fidusiewicz: Chciałbym godnie przeżyć program, w którym obecnie biorę udział, nie wylosować postaci, z którą nie dam sobie rady. Życzyłbym sobie, żeby to wszystko ładnie się ułożyło.

Życzymy więc powodzenia i pomyślnej realizacji Twoich celów!

 

Adam Fidusiewicz - foto Anna Powierża - sesja 03

fot. Anna Powierża

Katarzyna Nowatkiewicz

Adam Fidusiewicz
Na scenie teatralnej debiutował w 1999 roku w musicalu Piotruś Pan. Zdobył serca widzów rolą Stasia Tarkowskiego w filmie W pustyni i w puszczy, występował w takich serialach, jak Na dobre i na złe, O mnie się nie martw czy Ojciec Mateusz. Od 2003 roku gra Maksa Brzozowskiego w serialu Na Wspólnej. W produkcji TVP Czas Honoru: Powstanie zagrał postać Wilka. Obecnie można go również oglądać w serialu Bodo.